10 lat więzienia dla byłej prezes TK? Sprawa trafiła do prokuratury
Chodzi o zmiany w składach sędziowskich TK. Fundacja twierdzi, że mogło dochodzić do nich z naruszeniem prawa. Wskazuje co najmniej 176 takich przypadków. Przepis, na który powołuje się HFPC, przewiduje za to karę nawet do 10 lat więzienia. Sprawa dotyczy okresu, kiedy Trybunałem Konstytucyjnym kierowała Julia Przyłębska. Według HFPC składy orzekające miały być zmieniane w taki sposób, aby w ważnych sprawach większość uzyskiwali sędziowie wybrani po 2015 r.
885 zmian składów
Jak wynika z komunikatu opublikowanego przez HFPC, Fundacja zaczęła zabiegać o dane z TK już w 2020 r. Ich uzyskanie zajęło niemal pięć lat i wymagało postępowań przed sądami administracyjnymi. Informacje trafiły do HFPC dopiero pod koniec grudnia 2025 r. Z uzyskanych danych wynika, że w latach 2015–2020 składy sędziowskie zmieniono w 885 sprawach. HFPC wskazała co najmniej 176 przypadków, w których powodem zmiany nie była śmierć sędziego ani zakończenie jego kadencji.
Jak podaje organizacja, chodziło m.in. o głośne sprawy dotyczące m.in. Krajowej Rady Sądownictwa, wyboru członków KRS przez Sejm, władz TVP i Polskiego Radia, prezydenckiego prawa łaski, kontroli operacyjnej czy obowiązkowych szczepień. Według HFPC po zmianach składy były kształtowane tak, aby większość mieli w nich sędziowie wybrani po 2015 r.
Sędziowie alarmowali już w 2017 roku
Jak przypomina "Rzeczpospolita" dyskusja o sposób wyznaczania składów TK trwa od lat. W kwietniu 2017 r. grupa sędziów skierowała w tej sprawie list do Julii Przyłębskiej. Wskazywali, że tylko między styczniem a kwietniem 2017 r. w 21 sprawach pełny skład TK został zmieniony na pięcioosobowy. Jednocześnie zmieniano sędziów sprawozdawców.
Z kolei Jarosław Wyrembak w liście z listopada 2018 r. wskazywał na przypadki wymiany sędziego po tym, gdy przedstawił on swoje stanowisko dotyczące kierunku rozstrzygnięcia sprawy.
Nawet 10 lat więzienia
HFPC uważa, że opisane działania mogą być rozpatrywane na podstawie art. 231 par. 2 Kodeksu karnego. Dotyczy on przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej. Grozi za to od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Według Fundacji korzyścią osobistą Przyłębskiej miało być m.in. umocnienie jej pozycji w Trybunale. "Kontrola nad tym, kto i w jakim składzie rozpozna daną sprawę, dawała prezes TK instrument realnego wpływu na wynik postępowań" — napisano w zawiadomieniu.
Nawet gdyby prokuratura zdecydowała się prowadzić sprawę przeciwko byłej prezes TK, konieczne byłoby jeszcze uchylenie jej immunitetu. Przyłębska jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku. Jak wyjaśnia cytowany przez "Rzeczpospolitą" prof. Piotr Mikuli z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Prokurator Generalny musiałby wystąpić do TK o zgodę na pociągnięcie jej do odpowiedzialności karnej. Decyzję w tej sprawie podejmuje Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału.